Niedzielny wieczór 28.09 w Klubie Studio zdecydowanie będziemy wspominać jeszcze długo. Nie tylko sama muzyka, ale też sama atmosfera, którą stworzyli dla nas artyści, była wręcz magiczna.
Na początku na scenie pojawił się duet Janice Burns & Jon Doran. Wydawać by się mogło, że dwójka ludzi będzie niknąć na dużej scenie, ale nic bardziej mylnego – dzięki niesamowitej charyzmie muzyków i może właśnie oszczędnej formie ich występu, angielskie i szkockie nostalgiczne pieśni o życiu czy miłości miały szansę potężnie wybrzmieć wśród tłumu. I trafić do słuchaczy, którzy jak zauroczeni nie mogli oderwać wzroku od sceny.
Podczas kolejnego występu atmosfera zmieniła się diametralnie, bo Studiem zawładnęli piraci z Ye Banished Privateers. Wpadli jak burza: szybko i sprawnie dokonali abordażu sceny, dorwali się do mikrofonów i… Zaczęli się doskonale bawić 😉 A publiczność razem z nimi przy dźwiękach szant i folku w rockowych aranżacjach. Skoczne morskie melodie, fantastyczne pirackie show oraz historie o (nie zawsze) ciężkim życiu na morzu porwały wszystkich w entuazjastyczny wir dobrej zabawy. Nogi rwały się co najmniej do przytupywania do rytmu.
Jako trzeci wystąpił FAUN – zespół, na który wszyscy czekali, a którego tak naprawdę nie trzeba przedstawiać fanom muzyki dawnej, inspirowanej średniowiecznymi brzmieniami w rockowej oprawie. Zespół grał zarówno swoje nowe, jak i już klasyczne utwory, a publika, oczarowana magią płynącą ze sceny, dawała się kierować jej dźwiękom. Było pięknie i bardzo klimatycznie.
To był jeden z tych wieczorów, który zapada w pamięć.
Świetne show, oprawa świetlna, klimat. I przede wszystkim – cudowna muzyka.
Wielkie dzięki Winiary Bookings.
_________________________________________
© Illogisopher, 2025. All rights reserved. The materials are the property of the Illogisopher editorial team and are protected by copyright law.
Any use without the owner’s consent, such as copying or direct reupload, is prohibited.
