W piątek, 8.05 Klub Gwarek zapełnił się fanami mocnych wrażeń i szalonej zabawy.
Już zespół Ścieki, który na scenie pojawił się jako pierwszy, pokazał co to ciężka muza i całkiem nieźle rozbujał publikę przed wejściem De Łindows. A że De Łindows to całkiem doświadczona ekipa, która doskonale wie, czego potrzebują słuchacze i jak się chce bawić rockowa brać, to koncert dali naprawdę bardzo dobry.
No i na samym końcu, na scenie pojawili się oni – Amerykanie, na których wszyscy czekali: Green Jello. I o ile występy ich poprzedników można było spokojnie nazwać “koncertami”, to tutaj mieliśmy do czynienia bardziej z muzycznym performancem, zwariowaną imprezą, totalnym chaosem, bombą energetyczną. Jak zwał, tak zwał, ale mieliśmy tutaj coś raczej rzadko spotykanego. Bezpardonowy humor, łamanie zasad i konwenansów i totalny brak tego, do czego jesteśmy przyzwyczajeni. Tak było. Tu działo się wszystko.
Na zdjęciach tego pewnie nie widać, ale to był żywioł. Tak czy siak – zobaczcie sami 😉
Organizował: The Red Devil Promotions
_________________________________________
© Illogisopher, 2026. Wszystkie prawa zastrzeżone. Materiały są własnością redakcji ‘Illogisopher’ i są chronione prawem autorskim.
Wykorzystywanie bez zgody właściciela, takie jak, kopiowanie i bezpośredni reupload jest zabronione.
